SPIS TREŚCI

Maporto Relief Set – test

Wstęp

Na początku grudnia Piotrek Lisowski podesłał mi ciekawy link do filmu pokazującego ludzi zgniatających banany szelkami plecaka. Brzmi niedorzecznie, prawda?

Okazało się, że sam film jest prezentacją Maporto Relief Set (MRS). System ten ma na celu odciążenie barków i kręgosłupa przez przeniesienie większej ilości niesionego ciężaru na biodra  i lędźwie. Po co przenosić więcej ciężaru w dół w sytuacji gdy i bez tego biodra “noszą” nawet do 80% przenoszonego bagażu? Fotografując w górach, nosząc na plecach minimum 15, a czasem nawet 30 kg sprzętu foto i turystycznego, często wracałem z bolącymi plecami i otarciami barków.

Postanowiłem więc przetestować system, traktując to raczej jako ciekawostkę niż coś z czego będę docelowo korzystał na co dzień.

Jak rozwiązanie Maporto sprawdziło się w praktyce? Zacznijmy od początku.

Budowa

Testowana wersja MRS składa się z dwóch wygiętych aluminiowych rurek, które mocowane były od dołu do pasa biodrowego (za pomocą klamry przedłużającej pas plecaka) oraz od góry – do nakładek na szelki plecaka. Wygląda to mniej więcej tak:

Maporto Relief Set (MRS)

Warto dodać, że dostępnych jest dużo wersji MRS (12) i dobrze jest skonsultować się telefonicznie z obsługą klienta, która doradzi, która z opcji będzie optymalna dla Twojego plecaka, wzrostu itd. Jeszcze lepiej pojawić się ze swoim plecakiem osobiście w Sklepie Podróżnika w Warszawie lub Krakowie i na miejscu zainstalować produkt Maporto.

Samo mocowanie do plecaka w moim przypadku nie było trudne. Chwilę dłużej zajęło dostosowanie plecaka z MRS tak, żeby optymalnie odciążał ramiona. Dzięki za pomoc dla Przemka Chlebickiego, który podzielił się swoją wiedzą, co usprawniło cały proces. Co cieszy, to fakt, że jest to polski wynalazek, więc support jest dostępny na miejscu i od ręki.

Jakość wykonania jest w porządku. Nie jest to sprzęt zaprojektowany przez najsłynniejszych designerów z wykorzystaniem innowacyjnych materiałów. Ot, kilka klamer, trochę materiału i aluminiowe lub karbonowe rury. Ma działać. Czy działa?

Wrażenia z użytkowania

MRS-a przetestowałem podczas zimowych warsztatów fotograficznych w Bieszczadach na trasie Ustrzyki – Szeroki Wierch – Tarnica. 15 kilometrów w zimowych warunkach pozwoliło mi sprawdzić sprzęt w warunkach bojowych testując wszystko poza jego trwałością i zużywaniem się na przestrzeni czasu. Biorąc pod uwagę fakt, że system nie jest skomplikowaną konstrukcją, nie powinno być z tym jednak problemów.

Podstawowe pytanie jakie sobie zadałem to to, czy jest w ogóle sens odciążać barki prawie w 100%? Czy biodra i lędźwie dadzą radę samodzielnie dźwigać 15-25 kg przez dłuższy czas? Moje obawy okazały się bezzasadne. Cały dzień z Maporto na plecach okazał się łatwiejszy niż zwykle. Plecy i barki były bardziej zadowolone niż zazwyczaj. Fakt, że przy większym ciężarze, dłuższej trasie i większych przewyższeniach, prawdopodobnie biodrom przydałby się odpoczynek. Nie jest to problemem. Rurki dość łatwo wymontować, w większości przypadków zajmie to chwilę.

Chwilę zajmuje również przyzwyczajenie się do wyższego położenia plecaka, ale po godzinie z MRS-em na plecach, poruszałem się już dość sprawnie. Porównałbym to do pierwszej wyprawy w góry z kijkami. Chodząc po górach przez lata bez nich, adaptacja zajęła mi kilka dni, ale było warto – kolana polecają.

TomaszPrzychodzień - Maporto Relief Set

Testowanie MRS w Bieszczadach. fot. Grzegorz Borowik

Z perspektywy fotografa systemowe rurki mają duży potencjał do montażu akcesoriów fotograficznych tak, żeby mieć pod ręką wszystko czego potrzebujesz. Póki co nie myślałem jeszcze o konkretach, ale zauważyłem, że nawet możliwość przyczepienia statywu do MRS-a (po prostu zaczepiając nogi statywu o rurki), znacznie ułatwia fotografowanie. Statyw był zawsze dostępny pod ręką bez konieczności zdejmowania plecaka. Przy moim dużym FLM-ie poruszanie się ze statywem zaczepionym o MRS-a mogło być co prawda bardziej wygodne, ale na pewno znajdę patent pozwalający na montaż statywu wyżej tak, żeby nie zahaczał o biodra podczas marszu.

Pomijając możliwe fotograficzne zastosowania, systemowe rury dobrze sprawdzą się do innych “zadań specjalnych”.  Np. transportu dodatkowego plecaka z przodu. Sytuacje losowe się zdarzają. Kontuzja partnera/partnerki, chęć odciążenia żony (lub męża!) podczas ostatniego etapu górskiej wędrówki itd., itd.

Rurki mogą służyć również jako oparcie dla rąk zwiększając jeszcze bardziej przeniesienie ciężaru na biodra w razie potrzeby.

Plusem systemu jest też poprawa wentylacji pleców. Podczas testów zimą nie było to znacząco odczuwalne, ale latem na pewno będzie to zauważalną zaletą.

Podsumowanie

Podsumowując – MRS dowozi to co obiecuje. Odciąża barki i kręgosłup kosztem bioder. W moim przypadku, krótkie testy przyniosły obiecujące rezultaty i na pewno wrócę z systemem w góry. Zwłaszcza, że widzę w nim dodatkowy potencjał do fotograficznych zastosowań. Nie oznacza to, że jest to sprzęt dla każdego, bo nie każdy jest podobnie zbudowany, ma problemy z nadmiernym obciążeniem barków podczas górskich wędrówek. Tak czy inaczej, warto spróbować i samemu się o tym przekonać.
Tomasz Przychodzień - test Maporto

Fot. Robert Łysakowski

Podziel się:
Przewiń do góry