SPIS TREŚCI

Angelbird AV Pro 64GB V90 – test karty pamięci

Wstęp

Karta pamięci, jaka jest, każdy widzi. 24x32mm, czarna, z napisami. Kawałek plastiku z czipem. Stworzenie czegoś takiego to nie fizyka kwantowa, ale moje doświadczenia pokazują, że całkiem dużo można tutaj zepsuć. Podobnie na etapie zakupu.. Wielokrotnie podczas organizowanych przeze mnie warsztatów trafiałem na różnego rodzaju wynalazki – najtańsze Sandiski z Allegro, import z Aliexpress, bezfirmówki 3x tańsze niż karty z bardziej znanym logo. Pojemność i transfer na opakowaniu się przecież zgadzają więc po co przepłacać, prawda? Potem słyszysz historie pięknych zdjęć, które nigdy nie ujrzą światła dziennego..

Zakup dobrej  karty pamięci bywa wbrew pozorom dość trudnym zadaniem. Markowe firmy często padają ofiarą fałszerzy – zakup karty ze sklepu nie będącego oficjalnym partnerem marki, kończy się często utratą cennych kadrów. Bywa, że karta 64GB deklarowaną pojemność pokazuje tylko na komputerze, a w rzeczywistości po zapisaniu 8GB, nadpisuje dane w miejscu tych pierwotnie zapisanych. Do tego dochodzą błędy odczytu, zapisu, uszkodzone aparaty itd. itd. Na pytanie czy warto oszczędzać 100-200 zł, ryzykując świetne fotografie, odpowiedz sobie sam. Zwłaszcza w przypadku kiedy fotografujesz sprzętem za 10, 20 czy 50 tysięcy złotych.

windows-detected-hard-disk-problem

Karta pamięci bywa niemniej ważna niż sprzęt z którego korzystasz. Bez niej, tak jak bez aparatu nie zrobisz zdjęć. (Choć miałem kiedyś sytuację w prowadzonej przeze mnie wypożyczalni, że klientka nie włożywszy karty, pytała czy uda się odzyskać zdjęcia dla zleceniodawcy. Bywa i tak ;) )

Zakup niezawodnej karty jest ważny. W moim przypadku również szybkiej karty. Po przejściu na system GFX, rozmiar RAWa wzrósł do ok. 120MB, więc wolny nośnik nie poradziłby sobie. Fuji w przeciwieństwie do D850, nie obsługuje XQD, więc czekało mnie ponowne zatowarowanie w stare dobre SD-ki. 

Dużo dobrego słyszałem o austriackich Angelbird-ach, postanowiłem więc wypróbować je. Zwłaszcza, że miewałem różne przejścia z kartami nawet “topowych” firm. Na warsztat wziąłem Angelbird AV Pro SDXC 64GB V90 MK2 UHS-II 300 MB/s.  W ofercie dostępne są większe pojemności, jednak wychodzę z założenia, że niszcząc/gubiąc kartę o mniejszej pojemności zawsze jest szansa, że karcie z poprzednich dni wyprawy coś się zapisało.

Karty zabrałem ze sobą na marcową wyprawę w Alpy. Jak wrażenia?

Angelbird AV Pro 64GB V90

Wrażenia z użytkowania

Wizualnie

Czarna karta z białymi napisami. Bez fajerwerków, oczouderzających nalepek, minimalistycznie, schludnie, całość opatrzona ładnym logo. Bardzo przyjemnie. Walcem po niej nie przejeżdżałem, ale wygląda solidnie. O solidności jeszcze zresztą będzie.

Angelbird AV Pro 64GB MKII V90

Parametry techniczne

  • Model: Angelbird AV Pro SDXC 64GB V90 MK2 UHS-II 300 MB/s
  • Pojemność: 64GB
  • Ciągła prędkość odczytu: 300 MB/s | zapisu: 280 MB/s
  • Standard V90 – prędkość zapisu video nie powinna spadać poniżej 90 MB/s
Angelbird AV Pro 64GB V90

Angelbird w praktyce

Karta bardzo przyjemnie wsuwa się w slot na kartę w moim GFX-ie, wydając przy tym dźwięk subtelnego kliknięcia. Błyskowi złotych złączy towarzyszy czarna elegancja kontrolerów i innych podzespołów zamkniętych w gustownej obudowie.

Tak serio –  karty działają po prostu. Spełniają swoje zadanie w 110%. Sprawdzały się w plenerze przy -15 stopniach. Nie odnotowałem żadnych opóźnień transferu i spowolnionej pracy aparatu przy zwiększonym zapisie. Przy odczycie również wszystko pracowało jak należy. Wszystkie zdjęcia zapisały się poprawnie i bez problemu odtworzyłem je potem na komputerze. Warto tutaj wspomnieć o zastosowaniu technologii ECC (kodowanie korekcyjne), która umożliwia całkowitą lub częściową detekcję i korekcję błędów powstałych w wyniku zakłóceń transferu.

Angelbird AV Pro 64GB V90

Choć nie próbowałem, bardzo cenna może okazać się też oferta dodatkowa: Angelbird zapewnia bezpłatną profesjonalną usługę odzyskiwania danych ze wszystkich swoich produktów wraz z darmową ekspresową wysyłką. Dotyczy to przypadków fizycznego uszkodzenia nośników oraz uszkodzenia plików/danych.

Według producenta karta jest odporna na wodę, wstrząsy, upadki, promieniowanie rentgenowskie, pole magnetyczne i może pracować w temperaturach sięgających -25°C. 

Z braku dostępności rentgena, przetestowałem wszystkie pozostałe zagrożenia. Wytrzymała bez problemów:

  • kilka sekund morsowania w górskim strumieniu
  • upadek z wysokości 3m
  • spotkanie z magnesem neodymowym
  • -25°C w lodówce (w górach było za ciepło)
Angelbird AV Pro 64GB V90

Jedynym minusem, który dostrzegam może być cena. Minimum 479 PLN za kartę 64GB to niemało.. Dla mnie  to uzasadniony wydatek. Przy sprzęcie za kilkadziesiąt tysięcy ryzykowanie zdjęć z wyprawy dla jednorazowej oszczędności 100-200 PLN uważam za nieporozumienie. Ta opinia bazuje na moich wcześniejszych doświadczeniach ;)

Test transferu

Wrażenia z użytkowania mogą być w dużej mierze subiektywne. Albo coś się podoba, albo nie. Testy “zderzeniowe” mówią trochę więcej, ale też nie wszystko. Jaka byłaby korzyść z wytrzymałej karty, której transfer danych odbiega znacznie od deklaracji producenta?

Po powrocie przetestowałem więc kartę pod kątem parametrów zapisu/odczytu. Wykorzystałem oprogramowanie H2testw i CrystalDiskMark. W celu porównania dodałem do testów kartę Lexar 64GB 2000x Professional SDXC UHS-II U3 V90. 

Test H2testw 

Na wstępie warto zaznaczyć, że deklarowane wartości podane w teście to wartości maksymalne. 

ANGELBIRD AV Pro 64GB V90

  • Wartości deklarowane: zapis: 280, odczyt: 300 MB/s
  • Zapis: 61 167 MB, 4:09 min., 245 MB/s
  • Odczyt: 61 167 MB, 3:48 min., 267 MB/s

LEXAR 64GB 2000x Professional V90

  • Wartości deklarowane: zapis: 260, odczyt: 300 MB/s
  • Zapis: 59 166MB, 4:09 min. 243 MB/s
  • Odczyt: 59 166MB, 3:53 min 253 MB/s

W teście H2testw karty Angelbird’a, pomimo skromniejszych deklaracji o 5,53% lepiej radzą sobie z odczytem i minimalnie lepiej z zapisem – o 0,82%. Są to wartości tylko o 11% i 12,5% mniej niż MAKSYMALNY odczyt/zapis wg danych producenta. Warto dodać, że korzystałem z wbudowanego czytnika w laptopie Dell’a co mogło mieć wpływ na uzyskanie mniejszych wartości. Nieźle!

Test CrystalDiskMark

Program oferuje trochę więcej możliwości sprawdzenia. Z uwagi na sposób wykorzystania kart pamięci, które na co dzień poddawane są innym obciążeniom niż np. twarde dyski, wykonałem testy zapisu/odczytu tylko sekwencyjnego, z ciekawości sprawdzając też jak karty radzą sobie z małymi blokami danych 32 i 4KB.

Metodologia:

test prędkości karty pamięci crystal disk mark

Wyniki:

ANGELBIRD AV Pro 64GB V90

test prędkości karty pamięci crystal disk mark

LEXAR 64GB 2000x Professional V90

test prędkości karty pamięci crystal disk mark

W przypadku odczytu Angelbird w kluczowych pomiarach osiągnął wyniki o 6.44% i 7.10% lepsze. Co ciekawe przy odczycie bloków 32KB i 4KB było to 18.09% i … 244.46%. Na pewno karty AV Pro lepiej sprawdzą się jako pendrive ;)

Przy zapisie różnice się zacierają. Blok 1MB – Lexar wygrywa o 2.83%, 512KB Angelbird o 2.86%. Znów ciekawie wyglądają transfery małych blokówi. 32KB – Angelbird lepiej o 356.11%, 4KB – Lexar o 228.17%.

Jakie z tego wnioski? W skrócie – Angelbird wygrywa w większości testów. Widać po tym, że firma nastawia się na konkurencję z najlepszymi markami na rynku. Do produktów najtańszych/bezfirmówek nie będę porównywał – szkoda czasu i pieniędzy.

Angelbird AV Pro 64GB V90

Podsumowanie

Choć weryfikacja jakości karty pamięci to długotrwały proces, który może trwać nawet kilka lat, pierwsze wrażenia z użytkowania Angelbird’ów są bardzo pozytywne. Pomimo wielu prób zniszczenia kart, nie udało się :) Na razie z pełnym przekonaniem mogę je polecić, ale test ten zostanie oczywiście zaktualizowany za rok, w celu weryfikacji zawartych tu informacji.

Plusy:

  • Jakość wykonania
  • Bardzo dobre prędkości odczytu/zapisu
  • Odporność na warunki atmosferyczne i inne czynniki
  • Minimalistyczny design

Minusy:

  • Cena (jak chyba we wszystkich moich recenzjach ;)
Podziel się:
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email
Przewiń do góry